W dniach 16-19 maja 2018 roku grupą 25-osobową wyruszyliśmy na Kresy – dawnej polskiej krainie. Wyjazd miał charakter integracyjny szerokiego grona osób wspierających organizację Sacrosongu DWP i był odpowiedzią na zaproszenie Szumskiej Szkoły Sztuki w Ukrainie – pani dyrektor Tamary Kamyszackiej oraz Mera Miasta Szumsk Vołodymyra Pletiuka. Programowym celem wyjazdu było nawiązanie kontaktu z Szumską Szkołą Sztuki – laureatem ubiegłorocznej edycji festiwalu. Odwiedziliśmy wiele miejsc związanych z historią dawnych ziem polskich, kulturą i dziedzictwem naszego Narodu. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wyjątkowe ciepłe przyjęcie z jakim spotkaliśmy się u naszych przyjaciół z Ukrainy. Ale po kolei…

Dzień I

Wycieczkę rozpoczęliśmy Mszą Świętą w kościele pw. MB Królowej Polski w Otwocku – Kresy. Około godz. 17.00 czasu polskiego dojechaliśmy do Dubna. Tu w tempie ekspresowym zwiedziliśmy Zamek.

Pod koniec XIV wieku król Władysław II Jagiełło podarował Dubno Teodorowi Daniłowiczowi, który od swojej głównej rezydencji przyjął nazwisko Ostrogski vel Dubieński. Na początku XVI wieku Konstanty Ostrogski wybudował tu zamek, być może na miejscu wcześniejszego gródka. W 1577 roku w tym zamku przed Tatarami obronił się jego syn wojewoda kijowski Konstanty Wasyl Ostrogski. W rękach tego rodu Dubno pozostawało do śmierci jego przedstawiciela wojewody wołyńskiego Janusza Ostrogskiego. W 1617 roku na zamku przebywał królewicz Władysław IV Waza. Po śmieci Janusza Ostrogskiego w 1620 roku Dubno przeszło na własność jego zięcia Aleksandra Zasławskiego. Przypuszczalnie to z jego inicjatywy około roku 163o zbudowano w Dubnie nowoczesną twierdzę bastionową wg założeń szkoły nowowłoskiej. Twierdza była kluczową dla Ordynacji Ostrogskiej i jedną z najsilniejszych na Wołyniu. Dzięki temu nie potrafili jej zdobyć Kozacy w 1648 roku i wojska moskiewskie w 1660 roku. W 1683 roku Teofila Zasławska wniosła w wianie zamek w Dubnie wraz z ordynacją marszałkowi Józefowi Lubomirskiemu. Późniejszymi właścicielami zamku był ród Sanguszków i ponownie Lubomirskich. W połowie XIX wieku jego ostatni właściciel Józef Maksymilian Lubomirski sprzedał zamek rosyjskiej armii. W czasie I wojny światowej zamek został uszkodzony. W latach 1932-1939 władze polskie odrestaurowały bramę oraz budynek mieszkalny. W 1941 roku w zamku znajdowało się więzienie NKWD. Tuż po ataku III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 Sowieci dokonali masakry więźniów. Odkrycie ciał zamordowanych wywołało pogrom Żydów obwinianych o wspieranie komunizmu. Po 1945 roku władze ZSRR umieściły na zamku koszary wojsk pancernych. Od 1991 roku ponownie udostępniono go do zwiedzania. (Wikipedia)

 

Następnie przejechaliśmy do Krzemieńca, gdzie zostaliśmy zakwaterowani. Na obiadokolację dostaliśmy m.in. barszcz ukraiński.

Dzień II

Rano, po śniadaniu wyjechaliśmy do Zbaraża. Jako pierwszy zwiedziliśmy  zamek, w którym Longin Podbipięta ściął za jednym zamachem 3 głowy. (Henryk Sienkiewicz – Ogniem i Mieczem)

Zbaraż Stary od 1434 roku był siedzibą bogatego rodu kniaziów zbaraskich, wywodzących się z ruskich Korybutów. W 1474 roku kniaź Wasyl Nieświcki nie mogąc obronić się przed Tatarami spłonął w zamku z całą załogą. Zamek odbudowano, ale w 1589 roku został znów zniszczony przez Tatarów. Budowę nowego zamku rozpoczęto w 1620 roku. Zamek otoczony przez ziemne fortyfikacje, wykonane przy udziale Krzysztofa Arciszewskiego był nieskutecznie oblegany przez Kozaków w 1649 roku. Oblężenie to opisał Henryk Sienkiewicz w Ogniem i Mieczem. W czasie wojny z Turcją 1672-1676 w sierpniu 1675 roku polska załoga odparła przy pomocy 30 dział dwa szturmy wojsk tureckich, po czym została zaatakowana od wewnątrz przez chłopów, którzy schronili się w jego murach. Pod warunkiem oszczędzenia życia 2 sierpnia chłopi poddali zamek, lecz Turcy nie dotrzymali obietnicy i wszystkich wyrżnęli. Po odbiciu zamku ks. Dymitr Jerzy Wiśniowiecki naprawił uszkodzenia. W 1682 roku zamek przeszedł w ręce Potockich. Następnie zajęty przez Rosjan w 1707 roku w czasie III wojny północnej i w 1734 roku w czasie wojny o sukcesję polską. W XVIII wieku zamek w ruinie dalej należał do rodu Potockich. Na początku XIX wieku Potoccy sprzedali zamek Lubomirskim. W zamku rezydował przez pewien czas generał Józef Bem. Zniszczony poważnie przez Rosjan w 1914 roku podczas I wojny światowej. W drugiej połowie lat 30. XX wieku z inicjatywą odbudowy zamku wystąpiło stowarzyszenie Związku Oficerów Rezerwy RP z Tarnopola (prezes Władysław Sardecki, wiceprezesi płk. dypl. Mieczysław Mozdyniewicz, mjr Włodzimierz Krynicki). Po 1945 roku częściowo zburzony. Obecnie zespół ukraińskich muzeów: Muzeum Historyczno-krajoznawczego, Muzeum Iwana Praszki oraz Muzeum Chleba. (Wikipedia)

Po zamku i kościele oprowadziła nas przewodniczka, która po polsku opowiedziała bardzo dokładną historię tych miejsc.

W obrębie parku położonego przy zamku znajduje się pomnik Adama Mickiewicza.

Odwiedziliśmy Klasztor Bernardynów. Kościół ten dopiero teraz powoli odzyskuje swą dawną świetność. Smuci jednak stan zabytku, w jakim znajduję się obecnie:

 

Pierwszy klasztor oo. bernardynów w Zbarażu ufundowany został w 1627 r. przez Jerzego Zbaraskiego, zniszczony w czasie wojny polsko-tureckiej w 1675. Dotację w 1726 r. odnowił przyszły hetman wielki koronny Józef Potocki. Odbudowę przeprowadzili w XVIII stuleciu wojewoda kijowski Stanisław Potocki i jego żona Helena z Zamoyskich. Autorem projektu odnowionego klasztoru był Jan Antoni Gans. Gotowy kompleks z kościołem św. św. Antoniego i Jerzego poświęcił 2 sierpnia 1755 biskup łucki Antoni Erazm Wołłowicz. Ołtarze we wnętrzu budynku wykonał w kolejnych latach, do 1759, lwowski artysta Antoni Osiński. Klasztor należał do najważniejszych bernardyńskich siedzib w prowincji. Od 1782 istniało przy nim studium filozofii, zaś w latach 1784–1805 – łacińskie gimnazjum, przeniesione następnie do Brzeżan. W 1788 w wielkim pożarze całego miasta kościół klasztorny poważnie ucierpiał, jednak w krótkim czasie został odremontowany. Ponieważ kościół parafialny w Zbarażu został w tym samym pożarze zniszczony całkowicie, klasztorna świątynia przejęła jego funkcje. Klasztor zachował swoje znaczenie także pod zaborem austriackim. Był znaczącym ośrodkiem życia zakonnego, od 1798 zakonnicy prowadzili przy nim studium teologiczne, zaś od 1816 – szkołę główną. W latach I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej kompleks doznał poważnych strat, jednak został odremontowany dzięki staraniom opata Daniela Magońskiego. W dwudziestoleciu międzywojennym nadal był siedzibą bernardynów i prowadzonych przez nich szkół. Zakonnicy zostali zmuszeni do opuszczenia Zbaraża dopiero w 1945, gdy władze radzieckie postanowiły zaadaptować zabytkowy klasztor na szpital, a następnie zakład wytwarzający półprzewodniki. Spowodowało to ogromne zniszczenia w kompleksie budynków sakralnych. Bernardyni odzyskali klasztor w Zbarażu w 1990. Kościół klasztorny był jednak do tego stopnia zniszczony, że nabożeństwa nie mogły się w nim odbywać, miejscowa wspólnota rzymskokatolicka korzystała jedynie z niewielkiej kaplicy. 3 września 2000 rzymskokatolicki metropolita lwowski Marian Jaworski poświęcił powtórnie odrestaurowany kościół klasztorny, w obecności delegacji bernardynów, przedstawicieli miejscowego duchowieństwa greckokatolickiego, władz miejskich, polskich dyplomatów z konsulatu we Lwowie. W uroczystości, oprócz miejscowych wiernych oraz mieszkańców Zbaraża wyznań prawosławnego i greckokatolickiego, wzięli udział także byli mieszkańcy Zbaraża, wypędzeni z miasta w 1945. (Wikipedia)

Po Mszy Świętej udaliśmy się na obiad. Podano barszcz ukraiński.

Następnie udaliśmy się do Szumska, gdzie przywitano nas chlebem i solą przed budynkiem Rady Miasta Szumsk i Merostwem. W tym dniu Ukraina miała swoje Święto Wyszywanek – większość spotykanych osób nosiła bluzki z charakterystycznymi haftami.

Po tak ciepłym przyjęciu udaliśmy się do Szumskiej Szkoły Sztuki na integracyjną kolację. Takiego przyjęcia z pewnością nikt się nie spodziewał:)

Chętni mogli przyswoić podstawy gry na instrumentach.

Pełni pozytywnej energii wróciliśmy do Krzemieńca.

 

Dzień III

W tym dniu pozostaliśmy w miejscu zakwaterowania czyli Krzemieńcu. Po śniadaniu udaliśmy się do kościoła parafialnego pw. Św. Stanisława Biskupa Męczennika. Naszym przewodnikiem był ksiądz Łukasz, proboszcz, wikary, administrator w jednej osobie.

Tu znajduje się pomnik Juliusza Słowackiego z napisem: Lecz zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei.

Po roku 1832, w ramach represji po powstaniu listopadowym, wszystkie katolickie świątynie w Krzemieńcu zostały decyzją cara przekazane Cerkwi Prawosławnej. Dotyczyło to również kościoła parafialnego pw. św. Antoniego wraz z klasztorem franciszkanów. Pozbawieni świątyń wierni rozpoczęli jednak starania o pozwolenie na budowę nowego, rzymskokatolickiego kościoła parafialnego. Dzięki zebranym funduszom i determinacji proboszcza ks. Józefa Szczepanowskiego w latach 1853-1857 powstała w Krzemieńcu świątynia pod wezwaniem patrona łuckiej diecezji św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Dotację na rzecz budowy przekazał także car Aleksander II, realizując tym samym politykę łagodzenia represji wobec polskich mieszkańców Wołynia i Podola. Budowniczym kościoła był Józef Aleksander Krafft (1814-ok.1875), który osiedlił się w Krzemieńcu w 1850 r., autor m.in. wołyńskich rezydencji ziemiańskich w Stadnikach i Wołoskiem. Powstała świątynia murowana z cegły i otynkowana z fasadą flankowaną dwoma wieżami, których górne kondygnacje, mające formę uproszczonych aedicul z oknem pośrodku, wieńczą masywne kule z krzyżami. Do niedawna, na placu przykościelnym stała drewniana dzwonnica, którą rozebrano w 1998 r. Wnętrze kościoła jest trójnawowe. Polichromie powstały w 1908 r. Z tego samego okresu pochodzą secesyjne, być może czeskie, pseudowitraże. W ołtarzu głównym znajduje się kopia Madonny Sykstyńskiej, namalowana przez miejscowego artystę Arkadiusza Hicke, absolwenta Liceum Krzemienieckiego. Uwagę zwraca umieszczona na filarze nawy głównej, w pobliżu chóru, niewielka kropielnica z białego marmuru ozdobiona urokliwą figurą Matki Boskiej. Wyrzeźbił ją w roku 1872 Kazimierz Brodzki. Łaskami słynie umieszczony na filarze Chrystus na krzyżu. W jednej z naw bocznych znalazł pomieszczenie pozbawiony serca dzwon z wizerunkiem św. Franciszka, pochodzący z dawnego kościoła parafialnego (franciszkanów) i usunięty stamtąd po roku 1832. Przechowywane w świątyni relikwie św. Felicjana pierwotnie znajdowały się w pojezuickim kościele licealnym. Stamtąd pochodzi również późnobarokowy konfesjonał i zabytkowe obrazy: Chrzest Chrystusa (poddany pracom konserwatorskim przez Józefa Stecińskiego, obecnie w odbudowanym kościele w Szumsku), św. Michał Archanioł, św. Archanioł Gabriel oraz opatrzona inskrypcją z 1709 r. Matka Boska z Dzieciątkiem koronowana przez anioły. Szczególnie cenną pamiątką jest pomnik urodzonego w Krzemieńcu Juliusza Słowackiego, autorstwa Wacława Szymanowskiego, odsłonięty w kościele w roku 1910 dla uczczenia setnej rocznicy urodzin poety. Kościół parafialny w Krzemieńcu to jedyna świątynia rzymskokatolicka, z 325 istniejących do 1939 r. kościołów rzymskokatolickich w diecezji łuckiej, która funkcjonowała w okresie sowieckim. Zapewne pomógł zachowany wewnątrz świątyni pomnik Juliusza Słowackiego, uznanego za „poetę rewolucyjnego”. (http://dzieje.pl/ochrona-zabytkow/krzemieniec-kosciol-parafialny-pw-sw-stanislawa-biskupa-i-meczennika)

Następnie udaliśmy się do muzeum Juliusza Słowackiego.

W trakcie oprowadzania po muzeum mieliśmy miłą niespodziankę, która dostarczyła nam pełni wzruszeń i przeżyć duchowych.

Plan dnia był dość napięty. Nie udało się nam wszystkiego zrealizować, np. nie weszliśmy na górę Bony – pogoda nam przeszkodziła.

Mimo deszczu udaliśmy się na cmentarze, najpierw do polskiego cmentarza, następnie na cmentarz Tunicki, gdzie została pochowana Matka Juliusza Słowackiego. Tu został odczytany jeden z listów Juliusza Słowackiego do Matki. Szczególne słowa uznania należą się dla p. Marka Wilczyńskiego, kierowcy naszego autokaru, który mimo trudnych warunków drogowych dał radę przejechać:)

 

Po tak intensywnym dniu udaliśmy się do Szumska. Tam w kościele  pw. Niepokalanego Poczęcia NMP została wręczona tablica z Janem Pawłem II.

Kościół parafialny, murowany pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Został wybudowany w 1852 r. w stylu neogotyckim, staraniem Ludwiki Menżeńskiej z Pruszyńskich oraz in­nych dobroczyńców. Konsekrowany w 1861 r. przez bpa Kacpra Borowskiego. Parafia ist­niała od 1772 r. Kościół ten należał do unikalnych budowli sakralnych nie tylko na Wołyniu, ale i na całej Ukrainie. Jego architektura łączyła w sobie cechy charakterystyczne zarówno dla kla­sycyzmu, jak i gotyku. Szczególnie oryginalnie wyglądały wieże dzwonnice. Miały one wspa­niałe stożkowate kopuły, otoczone narożnymi pinaklami. To właśnie nadawało kościołowi strzelistą i majestatyczną sylwetkę, zdobiącą panoramę miasteczka, stanowiąc jego piękny dominat architektoniczny. W 1941 r. proboszczem był ks. Piotr Łowejko, ur. w 1888 r., wyśw. w 1922 r., zm. w 1966 r. W 1938 r. parafia liczyła 2717 wiernych i nale­żały do niej następujące miejscowości: Szumsk, Bacaje, Bołożówka, Bryków, Budki, Chodaki, Cyranka, Kotiaczyn, Krugolec, Laszówka, Malinów, Monastyrek, Noworachmanów, Obycz, Onyszkowce, Rachmanów, Rowin, Sadki Małe (Sadeczki), Suraż, Ugorsk, Waśkowce, Zabara, Zaleśce, Załuże, Za­mczysko, Żołobki. W 1943 r. i na początku 1944 r. miały miejsce na terenie parafii zbrodnie na Polakach, dokonywa­ne przez UPA. Z kościoła nie zachowało się nic. Po wojnie po­czątkowo w kościele był skład materiałów budow­lanych, potem krótko świniarnia, a następnie opuszczony stawał się ruiną. Na przełomie kwietnia i maja 1985 roku został w trzech etapach wysadzony w powietrze. Gruzem zasypano jeden z jarów koło Szumska. Rzeźby kamienne z fasady kościoła zabra­ło Muzeum Krajoznawcze w Ostrogu, w którego ekspozycji znajdują się do dzisiaj. Od 1994 roku pro­wadzona jest odbudowa kościoła, którą kieruje ks. Tadeusz Mieleszko z Krzemieńca. Poświęcenia placu dokonał bp Marcjan Trofimiak ze Lwowa. Cmentarz parafialny znajduje się w odległości około 0,5 km od kościoła, po lewej stro­nie drogi do Krzemieńca. Widoczne są liczne krzyże i płyty kamienne. Cmentarz ulega sy­stematycznemu niszczeniu. W niedalekiej odległości od kościoła parafialnego (miejsca po nim) znajduje się cer­kiew, dawny barokowy kościół oo. Franciszkanów. Ufundował go w 1756 r. Stanisław Ma­liński, podczaszy halicki. Po kasacie zakonu w 1832 r. kościół został zamieniony na cer­kiew prawosławną. W kaplicy przy prezbiterium są grobowce Malińskich, w wystroju cerkwi widać barokowe elementy ołtarzy, drewniana kopuła nie pasuje do reszty murowanej bu­dowli dawnego kościoła. (http://www.wolhynia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=135&catid=25&Itemid=101)

Następnie udaliśmy się na obiad. Tradycyjnie – barszcz czerwony. Do dziś pozostaje zagadką czy mają tam inne zupy:)

Po obiedzie, w Szumskiej Szkole Sztuki odbyła się próba występu do koncertu inaugurującego Sacrosong DWP 2018 14 czerwca 2018 r. w PMDK w Otwocku.  A oto przedsmak tego co nas czeka w dniach 14-17 czerwca w Otwocku i diecezji warszawsko – praskiej:

Po kolacji Mer Szumska zaprosił nas, mimo późnych godzin wieczornych, do swojego gabinetu. Tam otrzymaliśmy pamiątki, zrobiliśmy zdjęcia.

 Dzień IV

Dziś ostatni dzień pobytu w Ukrainie. Wizytę zakończyliśmy Mszą Świętą w Krzemieńcu. Następnie wyruszyliśmy w drogę powrotną. Dziękujemy organizatorom wyjazdu: p. Ireneuszowi Krzyżanowskiemu i Januszowi Górskiemu za przygotowanie i zorganizowanie wycieczko-pielgrzymki. Na koniec foto-ciekawostki:

I pamiętajmy – zawsze jest: